Logo Biblioteki Publicznej

Miejska Biblioteka Publiczna im. Adama Asnyka w Kaliszu

Kuczok w bibliotece

Ziemia Kaliska, 27 stycznia 2012

Biblioteka w Kaliszu - Wojciech Kuczok - Ziemia Kaliska

 Nazywa siebie „pisorzem”. W miniony piątek w Kaliszu zachwycił publiczność dowcipem i bezpretensjonalnością.

Wojciech Kuczok, autor wielu książek docenionych tak przez czytelników, jak i krytykę, gościł 20 stycznia w siedzibie kaliskiej Biblioteki Publicznej przy ul. Legionów. Spotkanie z pisarzem, czy - jak sam autor mówi o sobie: „pisorzem” - zainaugurowało cykl „Młodzi bibliofani prezentują”, w ramach którego młodzi ludzie będą rozmawiać ze znanymi postaciami polskiej sceny literackiej.

Tak właśnie było 20 stycznia. W roli moderatorów zadebiutowali Agnieszka Gierz i Michał Hynas, studenci filologii polskiej UAM w Kaliszu. Gościa piątkowego wieczoru w bibliotece pytali przede wszystkim o kulisy pisarstwa i literackie inspiracje, ale Wojciech Kuczok równie chętnie opowiadał o swoim życiu, m.in. o wyjątkowej pasji - speleologii, którą zajmuje się już od trzydziestu lat.

Wojciech Kuczok z miejsca podbił serca licznie zgromadzonej publiczności dystansem do samego siebie i dowcipem. Z humorem opowiadał m.in. o swoich podróżach pociągiem i ich związkach z pomysłami na opowiadania.

- Podróżowanie koleją zimą uniemożliwia niestety trochę podkradanie opowieści, ponieważ warunki nie są sprzyjające. Jest zimno - wyjaśniał. - I, jak to pewnie bywa tylko teraz, kiedy zabytkowe składy jeżdżą po torach, przedziały były makabrycznie przegrzane i pasażerowie spływają potem. Ludzie w takich warunkach zwykle śpią, więc nie ma czym się inspirować.

Autor, szerokiej publiczności znany głównie z dość ponurej powieści „Gnój” i scenariusza do filmu „Pręgi”, debiutował wierszami i, jak sam podkreślał w Kaliszu, nigdy nie przestał myśleć jak poeta i teraz pisze poematy prozą.

- Przez kilka lat wydawało mi się, że jest to idealny środek. Sztuka redukcji nie była jednak moją najmocniejszą stroną - przyznał. - Moje wiersze stawały się coraz bardziej rozwlekłe i przegadane. Te lawiny słów nieładnie wyglądały, dlatego stwierdziłem, że należy zabrać się za pisanie prozy.

Pisarz przeczytał także dwa swoje krótkie teksty, w których dał się poznać jako wesoły i wnikliwy obserwator. To napisany dla miesięcznika „Wino” felieton „Prawdopodobnie diabeł”, który sam Kuczok nazwał „pierwszorzędnym tekstem drugorzędnym” oraz zabawne opowiadanie erotyczne „Udręka i ekfraza”, które ukazało się w tomie „Miłość we Wrocławiu”. Ten drugi fragment był punktem wyjścia do refleksji na temat erotyki w polskiej prozie.

- Erotyka jest wyzwaniem dla całej naszej literatury, tyle że niewielu autorów je podejmuje - ocenił. - Język seksualny w Polsce jest dość, wbrew pozorom, ubogi. Pisarze raczej sięgają do archaizmów i folgują wyobraźni. Ja sam jednak lubię ten język ubogacić nowymi seksualizmami - podsumował.

 

Tekst: Mirosława Zybura