|
Biblioteka Główna,
ul. Legionów 66
„Lepiej palić fajkę niż czarownice”
- spotkanie z księdzem Adamem Bonieckim
25 stycznia 2012
Biblioteczne spotkania w Kaliszu zawsze cieszą się dużym
zainteresowaniem, a często zdarza się że trudno pomieścić wszystkich
słuchaczy. Tak właśnie było 25 stycznia, gdy Miejską Bibliotekę Publiczną
im. Adama Asnyka odwiedził ksiądz Adam Boniecki, redaktor senior „Tygodnika
Powszechnego”.
Rankiem ksiądz Boniecki cichą mszą św. w kościele oo. Franciszkanów
przywitał się z Kaliszem, a następnie w towarzystwie dyrektora Adama
Borowiaka odbył spacer uliczkami najstarszego polskiego miasta.
Nasz gość święcenia kapłańskie otrzymał w 1960 r., w roku 1993 został
przełożonym generalnym Zgromadzenia Księży Marianów. W latach 1961-1964
studiował filozofię na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Studiował też w
Paryskim Instytucie Katolickim (1973-1974). Od 1964 związany z Tygodnikiem
Powszechnym. W 1979 na życzenie Jana Pawła II przygotowywał polskie wydanie
dziennika „L'Osservatore Romano” i został redaktorem naczelnym pisma
(1979-1991). Po powrocie do „Tygodnika Powszechnego” w 1991 r. został jego
asystentem kościelnym, a w latach 1999 – 2011 roku był redaktorem naczelnym
pisma. Od września 2007 współpracuje ze stacją Religia.tv.
Jest autorem wielu publikacji i książek, m.in. „Rozmów niedokończonych”,
„Notesu rzymskiego”, „Kalendarium życia Karola Wojtyły”, „Lepiej palić fajkę
niż czarownice”.
Wolność słowa od wieków była celem walki wielu osób, także dziś jest to
bardzo aktualny temat. Ks. Adam Boniecki znany jest z tego, że nie boi się
głosić swoich poglądów. Ma zwolenników i przeciwników, przy czym tych
pierwszych wydaje się być zdecydowanie więcej. Podczas spotkania poruszył
wiele ważnych dla Polaków spraw. Dyrektor Adam Borowiak cytował fragmenty
książki „Lepiej palić fajkę niż czarownice”, wywołując w ten sposób tematy
do dyskusji.
Pierwszą kwestią był patriotyzm. Co to znaczy
być „prawdziwym Polakiem”?:
Jeżeli ktoś ciągle podkreśla „To jest
prawdziwy Polak”, po co? Po to żeby powiedzieć, że tamci nie są prawdziwymi
Polakami. Ustawianie jednych ludzi przed drugich, stworzenie agresji,
ponieważ często słowa „patriotyzm” używa się wtedy, kiedy chce się rozbudzić
poczucie zagrożenia. I z punktu widzenia chrześcijanina, katolika, członka
Kościoła powszechnego, tu stoimy przed bardzo subtelnym dylematem (…). Jak
poczucie obowiązku wobec ojczyzny połączyć z miłością powszechną do ludzi
(…)? Ksiądz przypomniał też, iż Jan
Paweł II podkreślał, że jest Polakiem, ale całował ziemię w każdym
odwiedzanym kraju.
Ks. Adam Boniecki mówił, że można się różnić,
ale nie musi to pociągać za sobą nienawiści. Dobro należy dostrzegać także u
osób niebędących chrześcijanami. Trzeba umieć szanować zdanie innych ludzi,
choć można polemizować z poglądami społecznie niebezpiecznymi. Klęską
chrześcijaństwa w Polsce nazwał jednoczenie się tylko w trudnych chwilach:
Ten pierwszy moment po katastrofie smoleńskiej (…) to było bardzo silne
doświadczenie, gdzie (…) ludzie z różnych opcji siedzieli w tym samolocie
razem. (…) Wtedy człowiek mówi: o co my się tak zaciekle kłócimy? (…)
Tylko potrafimy się zjednoczyć, jak nas dotknie nieszczęście, na chwilę
– papież umrze (…), no ale ile? Tydzień. Nie można mieć co tydzień papieża
Polaka, który umiera.
Ksiądz odniósł się również do relacji Kościoła
z wiernymi:
To, co słuchamy w kościele to nie jest ani
dobra nowina ani zła nowina, tylko to jest coś potwornie nudnego. To są
truizmy. To jest taka domorosła, naiwna filozofia dość odklejona często od
problemów życia.
Potrafił również opowiadać o sprawach
teologicznych z humorem. Goście dowiedzieli się np., że nasz sposób
przekazywania sobie znaku pokoju w innych kulturach niekiedy wzbudza
wesołość. A czy spowodowana chorobą nieobecność na mszy jest grzechem?
Opuściłam mszę świętą dwa razy. Dlaczego
opuściłaś? Byłam chora. I wtedy zawsze tak pytam: w jakiego ty Boga
wierzysz? Czy twój ojciec, który cię kocha, ciebie chorą by gnał do
kościoła, żebyś się do reszty doziębiła i jeszcze zaraziła wszystkich
naokoło? Powiedziałby: dziecko, zostań w domu!
Gość ustosunkował się też do tematu roli kobiet w życiu Kościoła. Docenił
ich wkład, ale wyraził pewne obawy o konsekwencje wynikające z ewentualnego
dopuszczenia ich do kapłaństwa. W przypadku niektórych wyznań spowodowało to
odejście części wiernych, ceniących sobie tradycyjny wizerunek Kościoła.
Wśród pytań od publiczności najistotniejsze
wydaje się to dotyczące samego tytułu książki. Okazało się, że „palenie
czarownic” jest tu przenośnią:
Dlaczego atakowano czarownice? Bo były inne.
Były niezrozumiałe. Były to postacie, które budziły niepokój. (…) Jeżeli coś
zakłóca nasz rytm myślenia, oceniania, naprawdę lepiej zapalić fajkę, to
sprzyja myśleniu. Palenie czarownic dzisiaj to jest atakowanie innego.
Ksiądz podparł się też przykładem Jerzego Owsiaka.
Gość był pytany również o to, czy czuje się kontynuatorem dzieła ks. Józefa
Tischnera, któremu poświęcono jedno z niedawnych spotkań. Ks. Boniecki
wykazał się tu jednak skromnością. Poruszona została także kwestia trudności
dialogu Kościoła z wiernymi.
Czytelnicy mogli zaopatrzyć się w książkę „Lepiej palić fajkę niż
czarownice”, a także w bezpłatne numery „Tygodnika Powszechnego”. Miłośnicy
twórczości księdza Adama w długiej kolejce cierpliwie i z uśmiechem
oczekiwali na dedykacje.
Tekst, fot.: Marcin Galant
Kliknij na zdjęcie aby
powiększyć obraz...
|