Biblioteka Główna,
ul. Legionów 66
„Co pisarze wiedzą o nauce”
– spotkanie z dr Kornelią Rybicką
(z cyklu „Spotkania z COOLturą”)
13 maja 2011
Niejeden człowiek podczas czytania zastanawiał się, czy sytuacja opisana
w powieści mogła wydarzyć się również w rzeczywistości. Skąd
Wacław Gąsiorowski, autor „Pigularza”, znał się na
aptekarstwie, czy Sienkiewicz nie pomylił się opisując
uzbrojenie wojsk, czy metal lżejszy od powietrza to
wyłącznie efekt wyobraźni Prusa. Są pisarze, którzy mają
swoich ekspertów lub doradców sprawdzających np. jak długo
jedzie się z lotniska do centrum miasta. Wszystko po to, aby
nie popełnić błędu w powieści. Ale niejeden autor spotkał
się z zarzutem nieścisłości – z najsłynniejszych przypadków
można przytoczyć błąd Słowackiego w „Kordianie”, polegający
na uznaniu 31 grudnia 1799 roku za przełom XVIII i XIX wieku
(w rzeczywistości wydarzenie to miało miejsce rok później).
Na ile więc opisy wymagające specjalistycznej wiedzy są
wiarygodne, a ile jest w nich fantazji literatów? Jak radzą
oni sobie z terminologią naukową?
Drugą dziesiątkę „Spotkań z COOLturą” rozpoczął wykład „Co pisarze wiedzą o
nauce”. Prowadząca go dr Kornelia Rybicka jest adiunktem na Wydziale
Filologii Polskiej i Klasycznej Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w
Poznaniu, a także doradcą metodycznym języka polskiego Ośrodka Doskonalenia
Nauczycieli w Kaliszu.
Na wstępie pani doktor uprzedziła, że spotkanie nie będzie egzaminem
matematyczno-fizyczno-chemicznym, lecz penetracją literacką. Poruszyła ważną
sprawę różnic w znaczeniu wyrazów – np. czym innym jest hiperbola w
matematyce, a czym innym w mowie codziennej. Mylenie znaczeń może być
przyczyną niedorzeczności tekstów i nieporozumień.
Moderator, dr hab. Piotr Łuszczykiewicz poruszył kwestię, czy nauka i
literatura są blisko siebie, czy może – jak odnosi wrażenie – oddalają się.
Kornelia Rybicka opowiedziała o historii powstania oraz trudnościach
związanych z wydaniem książki „Czytaj i myśl”, której jest współautorką
(pozostali autorzy to: Stanisław Jakubowicz, Stanisław Plebański i Beata
Udzik). Wynikały one z obawy wydawnictw, czy temat zderzenia literatury z
fizyką będzie cieszyć się zainteresowaniem.
Pani Rybicka, posługując się prezentacją, rozwinęła temat zjawiska konfliktu
humanistów i przyrodników. Mottem swoich rozważań uczyniła cytat Williama
Blake’a: „Niech Bóg nas chroni od jednostronności i Newtona rojeń”.
Wyjaśniła termin „patafizyka” – jest to imaginacyjna nauka służąca
wykpiwaniu naukowego sposobu myślenia i uczonych rozpraw. Przytoczyła jej
przykłady w twórczości Umberto Eco i Czesława Miłosza.
Przedstawiła też próby zbliżenia pomiędzy stronami:
„Uświadomiły przynajmniej wielu z ich
ówczesnych uczestników, jak duża niewiedza, jak wiele uprzedzeń, a nawet
pychy zagnieździło się po obu jego stronach.” – S. J. Schmidt,
Od
tekstu do systemu.(...)
Analizując
elementy naukowe pojawiające się w tekstach literackich, pani doktor
odwołała się m.in. do twórczości Johanna Wolfganga Goethego, Tomasza Manna,
Adama Mickiewicza i Wisławy Szymborskiej. Głównym motywem był wszechświat, a
co za tym idzie – astronomia. Pojawiały się też elementy optyki na
przykładzie fragmentów „Boskiej komedii” Dantego Alighieri.
Nie zabrakło też
praktycznych zadań z geometrii zaczerpniętych z „Rękopisu znalezionego w
Saragossie” Jana Potockiego:
- Mój synu, gdybym do tego okna, mającego 26 kwadratów we wszystkich
kierunkach, dodał dwa na linii podstawy, chcąc zarazem zachować kształt
kwadratu, ile by razem było kwadratów? (…)
- Miałbym z boku i u góry dwa pasy, każdy z 52 kwadratów, a nadto w rogu
mały kwadrat o czterech kwadracikach dotykający obu pasów.
Najbliższy czytelnikom był jednak przykład z
popularnej lektury szkolnej
–
„Lalki” Bolesława Prusa. Autor wprowadził do niej postać naukowca Geista i
jego teorie dotyczące budowy materiałów:
– Oto widzisz – przerwał Geist. – Mamy trzy sześciany tej samej wielkości i
z tego samego materiału, które jednak są nierównej wagi. A dlaczego? Gdyż w
pełnym sześcianie jest najwięcej cząstek stali, w pustym mniej, a w
drucianym najmniej. Wyobraź więc sobie, że udało mi się zamiast pełnych
cząstek budować klatkowe cząstki ciał, a zrozumiesz tajemnicę wynalazku.
Polega on na zmianie budowy wewnętrznej materiałów, (...)
Okazało się, że opisane przez Prusa teorie, które jeszcze wtedy mogły
wydawać się fantazją, obecnie mają swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości –
większość ludzi skojarzy zapewne popularne postacie węgla jak grafit i
diament, a bardziej zaawansowani słyszeli o fullerenach (Nobel 1996),
nanorurce i grafenie (Nobel 2010).
Piotr Łuszczykiewicz zwrócił także uwagę na „Faraona”, gdzie pojawiają się
kapłani „wywołujący” zaćmienia słońca.
Kaliskim akcentem prezentacji były fotografie rzeźb znajdujących się na
rondach wzdłuż Trasy Bursztynowej, nawiązujących do czasów Ptolemeusza i
geocentrycznego modelu wszechświata, na którym to bardzo długo opierali się
naukowcy i literaci.
Gdy mikrofon przekazano publiczności, dr hab. Jan Galant wspomniał o tym, że
pisarze poruszający sprawy naukowe wchodzą na nie swoje terytorium oraz
przytoczył także odwrotny przykład – naukowcem-poetą był prof. Grzegorz
Białkowski.
W pisaniu tej relacji zdecydowanie pomogło mi wykształcenie techniczne,
zainteresowania polonistyczne oraz powstałe podczas czytania książek własne
spostrzeżenia, które przytoczyłem na wstępie. Dzięki temu zrozumiałem,
dlaczego autorzy powieści muszą pisać takim językiem, aby jak najwięcej osób
zrozumiało tekst, natomiast prawidłowo napisane rozprawy naukowe, adresowane
do wąskiego grona odbiorców, powinny być nasycone fachową terminologią.
Tekst, fot.: Marcin Galant
Kliknij na zdjęcie aby
powiększyć obraz...