Od liryzmu do
pornografii - erotyzm
w literaturze polskiej
Narracja:
prof. dr hab. Józef Tomasz Pokrzywniak
Wybrane teksty w
wykonaniu Macieja Grzybowskiego
Spotkanie w ramach
Nocy Kultury
16 września 2010, godz.
20.00
Wieczór z elektryzującą literaturą w bibliotece
Do łóżka z poetą
- Metafora Morsztyna „Piersi twe to nie są piersi
lecz nieba surowy kształt” to jest mistrzostwo Europy, a może nawet świata.
A dzisiaj mówi się cycki i proszę zestawić to ze strofami Jana Andrzeja
Morsztyna czy pamiętnikiem intymnym Franciszka Karpińskiego, który też był
zafascynowany kobiecym biustem – przyznał
prof. Józef Pokrzywniak, „wykładowca liryki erotycznej” podczas Nocy Kultury
w kaliskiej książnicy.
Już po raz drugi w Kaliszu kilka placówek i instytucji
zorganizowało Noc Kultury – tegoroczna wypadła 16 września i wzbudziła
naprawdę duże zainteresowanie. Tej nocy kaliszanie zwiedzali podziemia
Sanktuarium Św. Józefa, słuchali poezji, analizowali malarstwo Jana Tarasina
w galerii noszącej imię artysty, szczęśliwcy (dla których starczyło miejsca)
obejrzeli próbę generalną w teatrze. Ba, na ratuszową wieżę wraz z
przewodnikiem weszło ponad 500 osób, żeby podziwiać nocną panoramę miasta.
Prawdziwy tłum szturmował też
Bibliotekę Główną MBP im. Adama Asnyka w Kaliszu, żeby usłyszeć, co na temat
erotyki w polskiej literaturze mieli i mają do powiedzenia prof. Józef T.
Pokrzywniak oraz znamienici poeci i pisarze – tym razem w interpretacji
aktora Macieja Grzybowskiego. - Jestem nieco
skrępowany, bo to tak wygląda jakbyście państwo, mając dzisiaj rozmaite
oferty w ramach Nocy Kultury, wybraliście ten temat, choć jest to temat
dosyć ryzykowny. Ktoś mógłby złośliwie powiedzieć, że zabraliśmy się tutaj,
żeby trochę poświntuszyć – zaznaczył na
początku prof. Pokrzywniak. – Ale erotyzm w literaturze, w sztuce, kulturze to jest
przecież temat ważny i bardzo żywo obecny, w związku z tym nie można udawać,
że tego zjawiska, tego tematu nie ma. Kiedy prowadzę wykłady dla studentów,
a są to przeważnie studenci I roku, to takie zagadnienia traktuję
niezmiernie dyskretnie, bo mnie żona zawsze uprzedza, abym dbał o to, żeby
nie wyrobić sobie opinii starego zbereźnika. Jak ktoś jest młody i
zafascynowany erotyką, to wydaje to naturalne, a później trzeba już bardzo
uważać. Dlatego cieszę, że to jest spotkanie tylko dla osób dorosłych. Ale
też to nie jest typowy wykład, bo mówił będzie Maciej Grzybowski i dawni czy
późniejsi polscy poeci. To oni biorą odpowiedzialność, za to, co za chwilę
usłyszycie.
A przez godzinę usłyszeć można było
sporo i niekiedy dosadnie, że nie jedna panna raki spiekła. Profesor
przyznał, że przygotowując wykład zatytułowany „Od liryzmu do pornografii –
erotyzm w literaturze polskiej” posiłkował się antologią „Sekscytacje”,
chociaż zamieszczone tam wiersze i teksty nie wyczerpują tematu. Dokonując
wyboru Pokrzywniak starał się pominąć fragmenty nadmiernie wulgarne, chociaż
nie odmówił sobie w finale sięgnięcia po Boya Żeleńskiego, który momentami
niczego „w bawełnę przecież nie owijał” i słów grubaśnych się nie bał. –
Moja teza
jest taka, że dawna poezja erotyczna jest lepsza od współczesnej
– stwierdził prelegent..
Prof. dr hab. Józef Tomasz Pokrzywniak
Maciej Grzybowski
Na początek był Kochanowski, a
później utwory Załuckiego, Karpińskiego, Naruszewicza, Trembeckiego,
Potockiego, Fredry, Tuwima i Leśmiana. – Kochanowski był
autorem swawolnych fraszek, czasami nawet pornografem, ale także napisał
kilkanaście wierszy niezwykle pięknych, niezwykle emocjonalnie
wyrafinowanych – przyznał prof. Pokrzywniak
i ujawnił, iż np. Fredro, który napisał jednak trochę rzeczy wulgarnych i
brutalnych, później trochę się tego wstydził. Próbował nawet egzemplarze z
tymi utworami wykupić. Ale pan hrabia potrafił w sposób naprawdę uroczy
opisać miłosne igraszki. Wykładowca rozwiał także wszelkie wątpliwości
stwierdzeniem, że na 99,5 procent badacze są pewni, że autorem słynnej 13
księgi „Pana Tadeusza” nie był jednak Adam Mickiewicz. - Od Tuwima począwszy rozpoczynają się literackie
zabawy, gry słowne, limeryki, pełne też ironii, humoru i dystansu wobec
„tych spraw”. To jest także Hemar, Sztaudynger, Załucki, Marianowicz aż po
Szymborską – mówił profesor wzywając na
świadka doktora Piotra Łuszczykiewicza, w jego opinii szczególnie biegłego w
poezji erotycznej. - Wypada zakończyć jakimś przesłaniem moralnym, by nikt
się nie poczuł zgorszony. W związku z tym kończymy „Morałem” Tadeusza Boya
Żeleńskiego – stwierdził na koniec bardzo
przewrotnie wykładowca. A kto ciekaw, dlaczego przewrotnie, niechaj sięgnie
do tekstów źródłowych i poczyta sobie (zapewne z coraz silniejszą ekscytacją
i wypiekami na twarzy).
Co to była za noc – Noc Kultury. W Miejskim Ośrodku
Kultury można było wziąć udział w warsztatach plastycznych i teatralnych
oraz zaśpiewać w karaoke. W Galerii im. J. Tarasina, Anna Tabaka opowiadała
o artyście. Piotr Będziński oprowadzał zainteresowanych po Sanktuarium Św.
Józefa, przedstawiając historię świątyni. Można było zobaczyć też podziemia
kaliskiej kolegiaty, które na co dzień nie są udostępniane zwiedzającym – i
jeszcze bracia kurkowi zaprosili kaliszan do baszty „Dorotki”.
Tekst: Przemysław Klimek, Nowe Fakty
Kaliskie Fot.
Przemysław Klimek, Krzysztof Płociński